Kontakt

PROJEKTOWANIE OGRODÓW WARSZAWA
firma:
P.H.U. Piotrowicz

ul. Płońska 36A
03-683 Warszawa

  22-2166177
   791987266

Napisz wiadomość (kliknij tu)

Oferta

Cennik

Aktualności

Reklama

  • Projektowanie, zakładanie, pielęgnowanie ogrodów Warszawa
    i okolice 791987266, 22-2166177

Zasięg usług ogrodniczych:
Warszawa Białołęka, Bielany, Praga Północ, Bemowo, Ochota, Mokotów, Ursus, Wilanów, Włochy, Ursynów, Wawer, Wesoła, Ząbki, Marki, Zielonka, Wołomin, Klembów, Nadma, Radzymin, Wieliszew, Legionowo, Jabłonna, Czosnów, Łomianki, Izabelin, Stare Babice, Ożarów Mazowiecki, Leszno, Błonie, Pruszków, Komorów, Nadarzyn, Lesznowola, Raszyn, Piaseczno, Konstancin Jeziorna, Józefów, Otwock, Wiązowna, Halinów, Dębe Wielkie, woj. Mazowieckie


Tu jest miejsce
na Twoją reklamę
791 987 266



EKOBORD

w najniższej cenie
www.ogrodniczy-sklep.pl

Kratki trawnikowe
Kratki trawnikowe
czarne, zielone
do parkingów
i wzmocnienia
trawników


Trawa z rolki

Świętość krajobrazu - Projektowanie-Ogrodów.Warszawa.pl

6. Etyka środowiskowa jako wstęp do etyki krajobrazowej

Pierwszą kwestią konstytuującą zasadność etyki środowiskowej było nadanie przyrodzie statusu moralnego. Bonenberg (1992)[1] uważa za Reganem, że „zbiór przedmiotów posiadających znaczenie status morale jest szerszy od zbioru osób (także w przypadku osób należących do przyszłych pokoleń) i obejmuje także byty nieosobowe, przy czym w rachubę mogą tu wchodzić zarówno przedmioty indywidualne, jak też pewne większe systemy.” Niniejsze rozważania o świętości krajobrazu również są postulatami służącymi nadaniu krajobrazom statusu morale. Ten punkt wyjścia implikuje dalsze rozwiązania teoretyczne i praktyczne. Zbiór przedmiotów posiadających znaczenie moralne nie od razu był jednoznaczny. Według Regana liczyły się głównie zwierzęta, ze względu na własny system nerwowy, następnie Feinberg potwierdził tę teorię, dokładając tylko określenie „posiadacza interesów” dążącego do zaspokojenia swoich celów.

Pytanie pozostało, co z roślinami i bytami nieożywionymi? Odpowiedź nie przyszła od razu, a pomocną okazała się wizja całościowa Lovelocka, który zauważył, że ziemia jest wielkim „organizmem”, systemem, w którym każde ogniwo się liczy. Przed nim było jednak dwóch myślicieli – W. Frankena oraz R.M. Hare, którzy uważali, że rośliny nie zasługują na szacunek i ochronę, bo nie odczuwają, są „obojętne” na działania podejmowane wobec nich. Hare myślał, że „gdyby był rośliną, byłoby mu całkowicie obojętne, jakie działania są wobec niego podejmowane, gdyż nie byłby świadomy swojej sytuacji.[2]” Widać w tym stwierdzeniu wewnętrzną sprzeczność, gdyż brak świadomości wyklucza poczucie obojętności. Poza tym taki punk widzenia nie bierze pod uwagę mechanizmów obronnych roślin, takich jak np. wytwarzanie kalusa po ścięciu gałęzi. Również, przy całym wielkim zapleczu naukowym, nikt nie potrafi wytłumaczyć instynktu życia, albo siły życia drzemiącej w roślinach, będącej głównym sprawcą wszystkich procesów fizjologicznych.

Byty nieożywione, takie jak np. kamień, wielkie masywy górskie; woda, potoki, rzeki, jeziora, morza, oceany; powietrze; ziemia – gleba, minerały, również zostały zaliczone do zbioru przedmiotów posiadających „wewnętrzną wartość”. Wypowiedział się o tym Sagoff, szukając w nich majestatyczności, czy integralności. Nie potrafił jednak wyjaśnić zasad ochrony, gdyż jego trzy hasła: „nieniszczenie”, „nieingerowanie”, „niemieszanie się” okazały się utopijne, bo uwięziłyby człowieka w bezruchu. Równie szkodliwa jest de – hierarchizacja bytów, stawiająca je na równi, według czego zamiana rwącej rzeki w mulisty ciek nie byłoby żadną szkodą.

Ostatecznie, zbiór przedmiotów zasługujących na respekt, szacunek, ochronę, ogarnął nie tylko elementy przyrody (krajobrazy), ale także całe systemy ekologiczne (biocentryzm), w świetle których człowiek jako gatunek biologiczny należy do ekosystemu Ziemi. Przypomnę, że wg Richlinga i Solona (1998) komponentami krajobrazów są: skała, powietrze, woda, gleba, roślinność i zwierzęta. Jeśli dołączymy do tego człowieka, elementy kulturowe oraz układy przestrzenne komponentów[3], a także zjawiska atmosferyczne (pogodowe), uzyskamy kompletny zakres krajobrazowy. Etyka krajobrazowa powinna zatem szczegółowo rozpatrywać nie tylko relację osoby do krajobrazu w sensie ogólnym, ale do wszystkich jego składników.

Moralność nie może być zawiązana jedynie z przedmiotami, gdyż jest to powinność międzyosobowa. Zwierzęta posiadają zdolność odczuwania fizycznej przykrości (postulat Signera) – można to bez problemu dowieść przez obserwację lub eksperymenty. Na tym poziomie są one przedmiotami moralności człowieka, ale poziom zwierząt nie jest ostateczny w całej strukturze krajobrazów. Nie trzeba chyba uzasadniać wyższości człowieka nad zwierzętami, ale warto zauważyć, że nie zwierzęta potrzebują ludzi, ale odwrotnie. Nie jest też dziś nowością, że wszystkie elementy krajobrazu są tak ze sobą zgrane, że brak jednego z nich albo jego osłabienie odbija się na całej strukturze. Jeżeli przyjmiemy klasyczny model krajobrazu, w którym człowiek stoi najwyżej hierarchii, zagrożenie jednej populacji zwierząt w rezultacie zagraża samemu człowiekowi. Egalitaryzm, czyli brak różnic między człowiekiem a innymi bytami ożywionymi prowadzi w konsekwencji do przyjęcia, że nie istnieją żadne powinności moralne, bo one stawiałyby  człowieka ponad innymi bytami. Podobnie biocentryzm odrzucający tezę o wyższości człowieka i jego szczególnej dominacji wobec innych gatunków paradoksalnie zwalnia z odpowiedzialności za czyny. Nie możemy myśleć zbyt wąsko. Bogactwo przyrody posiada skomplikowane współzależności, a potrzeby człowieka nie ograniczają się tylko do przetrwania gatunku. Taki sposób rozumowania mylony jest niestety z pejoratywnie przedstawianym antropocentryzmem.  Sami jednak eko-etycy dochodzili do podobnych wniosków.

Na przykład Hagrove uzasadniał związek człowieka z przyrodą przez to, że zwierzęta, rośliny, byty nieożywione, całe ekosystemy są bezpośrednio lub pośrednio są skierowane ku bytowi osobowemu.  Według Skolimowskiego wartość przedmiotów moralności jest zupełnie zależna od sposobu wartościowania świadomych podmiotów, uważa też, że „Nie jesteśmy w stanie postrzegać świata z perspektywy innej niż perspektywa człowieka.[4]

Jeśli szukamy rozwiązań moralnych tylko z własnego punktu widzenia, zatapiamy się w oceanie błędów i nieścisłości. Subiektywność staję się wtedy  narzędziem samobójczym. Skolimowski jednak uważał inaczej: „Światopogląd naukowo-techniczny pojmuje wszechświat jako mechanizm zegarowy. O tym wiemy. W mniejszym stopniu jednak zdajemy sobie sprawę, że światopogląd naukowy, wraz z jego sposobami odczytywania wszechświata, wytwarza swoje własne specyficzne myślenie, które możemy nazwać myśleniem naukowym i obiektywnym. Ta forma myślenia nadaje się dobrze do rozwiązywania równań różniczkowych i manipulowania światem, jak gdyby był on maszyną. Jest to postać myślenia, które nie zna sensu miłości, współczucia i troski. Myślenie obiektywne jest oschłe i zimne. (…) Musimy rozwijać systematycznie i to na obszarze całej kultury zachodniej nowy rodzaj myślenia, które nazywam myśleniem ekologicznym.[5]” Klasyfikacja uczuć „miłości, współczucia i troski” przez Skolimowskiego do rzędu subiektywności jest jak najbardziej słuszna. Chciałbym jednak zadać pytanie, czy te uczucia, budujące postawę ekologiczną mogą być rzeczywiście źródłem moralności? Być może dookreślenie krajobrazu mianem „święty” wymaga ze strony nazywającego postawy miłości, szacunku, czy troski, ale wiemy też, że skoro te uczucia są subiektywne, to także ich interpretacja może w indywidualnym przypadku być niebezpieczna. Mam na myśli przykładową sytuacją, gdy ktoś w imię miłości do przyrody wypuści na wolność zagranicznego przedstawiciela jakiegoś gatunku, który bez ograniczeń zacznie się namnażać i wyprze słabsze rodzime gatunki. Prawdopodobnie tak było w ostatnim pięćdziesięcioleciu z norką amerykańską, która obecnie wyparła w Europie norkę europejską. W imię troski o krajobraz ktoś inny może posadzić las w miejscu żyznej łąki spełniającej kluczową rolę w całym miejscowym systemie ekologicznym. Pod szyldem współczucia dla zwierząt zabroni się połowu ryb itd.

Recepty trzeba szukać w etyce ogólnej. To jednak wymaga pewnych założeń. Posłużę się „Elementarzem etycznym” Wojtyły[6].  

Pierwszym założeniem jest, że etyka jako taka jest większym zbiorem „wchłaniającym” w swoją strukturę etyki szczegółowe: np. lekarską, nauczycielską, środowiskową, czy (sugerowaną) krajobrazową. To znaczy, że w ostatecznym wymiarze przedmiot i podmiot każdej etyki szczegółowej musi się pokrywać z zakresem etyki ogólnej. Etyki szczegółowe nie są autonomicznymi systemami, jak to było za każdym razem zakładane przez przedstawicieli etyki środowiskowej. Drugie założenie: etyka dotyczy relacji osoba-osoba: „Technika, cywilizacja, nauka, mające służyć człowiekowi, same z siebie są niejako neutralne wobec człowieka, neutralne wobec jego dobra. Dobro i zło istnieje więc nie w przedmiotach materialnych, przyrodniczych czy technicznych, lecz w człowieku je wytwarzającym i używającym. Tu wchodzi się na zupełnie inną płaszczyznę: bezpośredniego odniesienia osoby do osoby, do drugiej osoby czy do siebie samego. Jest to płaszczyzna etyki.[7]”  Tak więc, ostatecznie nie materia krajobrazowa jest moralnie dobra, ale sam człowiek realizujący dobro.  Moralność dotyczy tylko człowieka. Pytaniem najważniejszym jest, czy dobro moralne jest subiektywne czy obiektywne? „Dobro moralne człowieka jest dobrem obiektywnym. Prawda ta domaga się ze strony człowieka szczególnej uwagi, a nawet troski. Co to bowiem znaczy? Obiektywnie znaczy tutaj tyle co istniejące samo w sobie, dobroć dobra (jeśli można tak powiedzieć) jest niezależna od czyichś doznań, intencji, dążeń, poznania.[8]” Wojtyła bardzo jasno twierdził, że normy moralne nie pochodzą tylko z potrzeb społecznych, ale mają źródło w Bogu, a przez zaszczepienie ich w naturze człowieka można mówić także o ich naturalnym pochodzeniu. Poznanie norm moralnych jest możliwe dzięki rozumowi i samej naturze ludzkiej. Istotna jest rola Pisma Świętego , które jest „źródłem nadprzyrodzonej prawdy dla wierzących, a dla niewierzących bądź co bądź także źródłem, które przy dobrej woli można z pewnym zrozumieniem odczytać.[9]

W etyce środowiskowej o ile w zakresie założeń filozoficznych istnieje wiele stanowisk spornych, czy wzajemnie wykluczających się, o tyle najważniejszą kwestią są obiektywne dyrektywy działania. Okazuje się, że w dziedzinie praktycznych rozwiązań też nie ma zgodności. Nie rozstrzygają niczego proste stwierdzenia Regana: „nieniszczenie”, „nieingerowanie”, „Niemieszanie się”; Attfielda, żeby „nie krzywdzić bytów samorealizujących się”, czy Taylora, żeby „nie szkodzić”, „nie ingerować”, „być wiernym”, „przywracać sprawiedliwość”. Niebezpieczne są tendencje głębokiej ekologii w myśl której trzeba ograniczyć liczbę ludzi, żeby zwiększyć szansę rozwoju życia pozaludzkiego. Ogólne też wydają się dyrektywy Skolimowskiego[10]: „cześć”, „odpowiedzialność”, „współczucie”, „powściągliwość”. Wydaje się, że niuanse filozoficzne założeń filozoficznych dominują nad wykazem spójnych dyrektyw działania.

Pozostaje wiele ważnych pytań: jak wykorzystywać przestrzeń, przy maksymalnej korzyści dla środowiska i minimalnej szkody podczas jego eksploatacji, dla jak najlepszego zrealizowania zamierzonych celów? Jak realizować szczytne idee ochrony krajobrazu? Jak kształtować lub odnawiać krajobraz, by nie wejść w konflikt z „dziewiczą” naturą? Uważam, że istnieją odpowiedzi, ale w oparciu o „etykę chrześcijańską”[11] zyskują one walory obiektywności i bezkompromisowości. Na bazie tej etyki można by w odrębnej pracy opisać „etykę krajobrazową” – jako aspektowe uszczegółowienie powinności moralnych człowieka wobec krajobrazów. Świętość krajobrazu domaga się bowiem uszczegółowienia zasad postępowania.  

WNIOSKI

1. Krajobraz to przestrzeń przyrodnicza jawiąca się człowiekowi.

2. Pięcio -  członowa relacja człowieka z krajobrazem:

 

Człowiek - krajobraz

Poznawanie (kontemplacja krajobrazu)

Ochrona krajobrazu

Pielęgnacja krajobrazu

Odnawianie krajobrazu (restauracja, rewaloryzacja)

Kształtowanie krajobrazu

3. Krajobraz jest święty, ponieważ:

- jest obrazem (ikoną Boga), jest stworzony przez Boga;

- jest piękny;

- inspiruje pobożność człowieka;

- kształtuje uczucie rodzinności (patriotyzmu).

4. Trzy zasady właściwej kontemplacji krajobrazów:

- głębia wewnętrzna (rozwinięta wrażliwość estetyczna, wiara);

- czyste serce;

- wyciszenie.

5. Krajobraz posiada swój status morale, co obliguje człowieka do       szczególnej postawy etycznej.

6. Obowiązki moralne człowieka wobec krajobrazów powinna precyzować etyka krajobrazowa – jako uszczegółowienie etyki ogólnej.  

7. Architekt krajobrazu powinien znać nie tylko „zewnętrzną” prawdę o krajobrazie, ale także jego głęboką istotę, ponieważ tylko ona pomoże mu pracować z pełnym zaangażowaniem i poświęceniem.

BIBLIOGRAFIA

 

1. Biblia Tysiąclecia, wyd. 3, Pallottinum, Poznań-Warszawa 1980.

2. Bartyzel Jacek, Świętość w teatrze i dramacie poetyckim (https://haggard.w.interia.pl/sacrum.html).

3.  Bonenberg Marek, Etyka środowiskowa założenia i kierunki, Kraków 1992.

4. Copelson Frederick, Historia filozofii, tom 6, Inst. Wyd. Pax, Warszawa 2005.

5. Człowiek i przyroda w średniowieczu i we wczesnym okresie nowożytnym, wyd. DiG, Warszawa 2000.

6. Czochralska Barbara, Wrażliwość materii, Warszawa 1998.

7. Duchowość świata według Sergiusza Riabinina, red. Jaromi Stanisław OFM Conv., Kraków – Lublin 2007.

8. Giordano Klaudia, Planowanie zrównoważonego rozwoju gminy w praktyce, KUL, Lublin 2005.

9.  Heinrich Władysław, Teoria poznania, Kraków-Tarnów 2005.

10. Janecki Janusz, Estetyka krajobrazów a etyka ekologiczna.

11. Janecki Janusz, Fizjonomia polskiej szaty roślinnej, KUL, Lublin 1999.

12. Janecki Janusz, Liście, Warszawa 2003.

13. Katechizm Kościoła Katolickiego, Pallotinum 1994.

14. Kiereś Henryk, Sztuka wobec natury, Polskie Wyd. Encyklopedyczne, Radom 2001.

15.Krajobraz i ogród wiejski, tomy 1-4, Instytut Architektury Krajobrazu, KUL, Lublin 2004-2006.

16. Krąpiec Albert Mieczysław, Metafizyka, KUL, Lublin 1987.

17. Kształtujemy tożsamość krajobrazu, pod red. Jadwigi Michalczyk, Kuratorium Oświaty w Lublinie, Lublin 2004.

18.Kula Ewa, Przyroda oczami Karola Libelta (praca magisterska), KUL, Lublin 2005.

19.Leszczyński Stanisław, Geografia a planowanie przestrzenne i ochrona środowiska, PWN Warszawa 1977.

20. Mirek Zbigniew, Turystyka – jako pielgrzymowanie do tego co święte, Kraków 2007.

21. Mirek Zbigniew, Wierchy, Kraków 2007.

22. Mówić o przyrodzie, Kraków 2001.

23. Pisma św. Franciszka z Asyżu, Warszawa 1990.

24. Rogowski Roman, Mistyka gór, Wrocław 1996.

25. Skolimowski Henryk, Nadzieja matką mądrych, Warszawa 1989.

26. The Concise Oxford Dictionary of Current English, Oxford 1995, ninth edition.

27. Tomasz z Akwinu, Heinzmann Richard, Filozofia średniowiecza, Kęty 1999.

28. Ustawa z dnia 16 kwietnia 2004r. O ochronie przyrody.

29. Waloszczyk Konrad, Kryzys ekologiczny w świetle ekofilozofii, Łódź 1996.

30. Wojtyła Karol, Elementarz etyczny, Lublin 1983.

31. Wokół Eko-filozofii, pod red. Papuzińskiego Andrzeja i Hulla Zbigniewa, Bydgoszcz 2001.

32. Zięba Stanisław, Perspektywy ekologii człowieka, KUL, Lublin 2008.



[1] Bonenberg Marek, Etyka środowiskowa założenia i kierunki, Kraków 1992. W mojej pracy, w rozdziale dotyczącym etyki środowiskowej oraz jej przedstawicieli opieram się prawie wyłącznie na tej pozycji, przy czym dodaję do tego własny komentarz oraz zastanawiam się nad supozycją głównych założeń do koncepcji etyki krajobrazowej.

[2] Tamże, str. 23.

[3] Łuczyńska Bruzda Maria , O cechach krajobrazu otwartego, Krajobraz i ogród wiejski, tom , 1, str. 59. Według autorki elementy naturalne i kulturowe krajobrazu podlegają klasyfikacji ze względu na różnice materiałowe, strukturalne, kompozycyjne i percepcyjne. W konsekwencji w skład elementów krajobrazu wchodzą nie tylko „drobne elementy”, ale też to, co razem współtworzą, czyli układy (np. ukształtowanie terenu, widoki, makrownętrza).

[4] Bonenberg, Etyka środowiskowa, str.113.

[5] Skolimowski Henryk, Nadzieja matką mądrych, Warszawa 1989.

[6] Wojtyła Karol, Elementarz etyczny, Lublin 1983.

[7] Tamże, str. 8.

[8] Tamże, str. 9.

[9] Tamże, str. 33.

[10] Skolimowski, Nadzieja matką mądrych, eseje o ekologii, Warszawa 1989.

[11] Wojtyła Karol, Elementarz etyczny. Przeciwstawia „etyce naukowej” „etykę religijną”, bądź „chrześcijańską”. Podział ten szczególnie rysuje się w określeniu pochodzenia norm moralnych (str. 29). Według etyki naukowej „normy moralne rodziły się z potrzeb życia społecznego i rozwijały w miarę jego rozwoju.” Chrześcijański punkt widzenia jest ponad naturalnymi źródłami, gdyż ukazuje Boga jako Stwórcę moralności. Natura człowieka została wyposażona w moralność, dlatego też bez uwzględnienia Boga źródłem moralności a zarazem i etyki staje się sam człowiek albo przyroda (w systemie biocentrycznym). 

« powrót
f